Album Miłość w czasach popkultury zna wielu z nas. Po 25 latach od premiery wciąż pozostaje jedną z najbardziej kultowych polskich płyt, dzięki której ukształtowała się pozycja zespołu Myslovitz. Usłyszała o nim nie tylko cała Polska, ale i świat, a największy ich przebój Długość dźwięku samotności grany był w większości stacji radiowych i telewizyjnych świata kultury zachodniej.
Specjalna edycja albumu Miłość w czasach popkultury (25th Anniversary Edition) ukazuje się na podwójnym, przezroczystym winylu w opakowaniu typu gatefold i w kopertach z tekstami piosenek. Na fanów tradycyjnych płyt kompaktowych czeka również wydanie na 2 CD, które było niedostępne na rynku przez wiele lat. Oba wydania z oryginalną okładką ze zdjęciem autorstwa Ryszarda Horowitza.
Oryginalnie wydany 25 października 1999 roku album pełen był perełek, które zdobyły sporą popularność zarówno wśród słuchaczy, jak i w stacjach radiowych. Promowany był mocnymi, nośnymi, melodyjnymi singlami, które po prostu musiały wpaść w ucho. To właśnie z tej płyty pochodzą takie hity jak My, Chłopcy, Dla Ciebie, czy wspomniana Długość dźwięku samotności. W bardzo krótkim czasie album pokrył się złotem i platyną, a w 2000 roku był trzecim najlepiej sprzedającym się krążkiem w Polsce. Do dziś rozszedł się w ponad 200 tysiącach egzemplarzy.
Panowie z Myslovitz zostali również nagrodzeni Fryderykami w kategoriach Piosenka Roku za utwory Chłopcy i Długość dźwięku samotności, Teledysk Roku za Dla Ciebie w reżyserii Krzysztofa Pawłowskiego, Album Roku hard & heavy, jak również zostali okrzyknięci Grupą Roku.
Czwarty studyjny materiał Myslovitz łączy kilka stylów muzycznych w poszczególnych kompozycjach, które są różnorodne i aż kipią szczerymi emocjami. Każda z nich jest pełna wiarygodności i lekkości, opowiada o smutku, nostalgii, miłości, samoakceptacji. Wielu słuchaczy przez 25 lat od pierwszego wydania utożsamia się z tą muzyką, a zwolennicy gitarowych brzmień zachwyceni są energią i dynamiką płynącą z tego albumu. Wisienką na torcie jest charakterystyczny wokal Artura Rojka.